Wpisy

P1040639

Kowal: Niech Comey za swoją ignorancję zwiedzi nasze muzea

James Comey jest na mur-beton fajnym facetem. W każdym razie powinien spodobać się wszystkim konserwatystom: rzymski katolik, pięcioro dzieci. W święta wielkanocne zapewne toczą jajka po trawniku, a na Wszystkich Świętych, ze względu na irlandzkie korzenie, na sto procent obchodzą Halloween.

Do tego Comey jest najwyższym urzędnikiem prezydenta USA Baracka Obamy, a jego prawie 204 cm wzrostu czynią z niego też najwyższego szefa FBI w historii. Skoro nie był w stanie powiedzieć szybko prostego „przepraszam”, to jego wyduszone przeprosiny mnie już nie obchodzą. Niech ma pretensje do swojego uniwersytetu, któremu zapłacił za studia, a który nie dał mu banalnej wiedzy nie o, powiedzmy, wojnie trzydziestoletniej, ale o tym, kto z kim walczył w II wojnie światowej. Swoją drogą także w Polsce mało kto z polityków czy dziennikarzy potrafi powiedzieć „przepraszam” bez dodatków w stylu: „jeśli czujesz się obrażony”. Znak czasów. I nawet odręczny liścik Comeya wiele nie zmienia.

James Comey jest na mur-beton fajnym facetem. W każdym razie powinien spodobać się wszystkim konserwatystom: rzymski katolik, pięcioro dzieci. W święta wielkanocne zapewne toczą jajka po trawniku, a na Wszystkich Świętych, ze względu na irlandzkie korzenie, na sto procent obchodzą Halloween. Więcej

gowin kontrwywiadrmf

Gowin: Komorowski to prezydent stagnacji

Konrad Piasecki: Nie zaczyna panu być w tej prawicy trochę ciasno, trochę duszno i trochę przykro?

Jarosław Gowin: Każda koalicja wymaga kompromisów. Gdybym pozostał w PO, musiałbym zawierać kompromisy sam z sobą, bez porównania trudniejsze niż obecnie.

Czyli z dwóch złych kompromisów wybiera pan kompromis w Zjednoczonej Prawicy.

Kompromis w Zjednoczonej Prawicy czemuś służy. Służy nadaniu Polsce jakiejś dynamiki zmian. Kompromis wewnątrz obozu rządowego to byłoby postawienie na kolejne 4 lata stagnacji. Więcej

Jacek_Zalek

Żalek: Federalne Biuro Ignorancji

Idiota? Ignorant? Pewnie jedno i drugie.
James Comey zrównując Polaków z nazistowskimi oprawcami skompromitował nie tylko siebie, ale cały amerykański system edukacyjny. Odrobina intelektualnego wysiłku ze strony szefa FBI doprowadziłaby go być może do internetowych zasobów instytutu Yed Vashem. Miałby wtedy szansę dowiedzieć się o rotmistrzu Pileckim, o rodzinie Józefa Ulmy, o tysiącach Polakach uhonorowanych odznaczeniem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Być może dowiedziałby się o Żegocie – Radzie Pomocy Żydom – humanitarnej organizacji podziemia, której zadaniem było organizowanie pomocy Żydom. O Irenie Sendlerowej i Janie Karskim, który w roku 1943 nie tylko przedstawił prezydentowi Rooseveltowi raport na temat eksterminacji Żydów, ale też zarysował gotowy do wprowadzenia plan pomocy mordowanym przez Niemców Żydom. Sposób, w jaki Amerykanie potraktowali Karskiego być może do dziś jest dla nich ogromnym wyrzutem sumienia. Nie uwierzył mu nikt. Więcej