Bielan: Andrzej Duda ma prawo wspierać partię, która realizuje jego program

Andrzej Duda przeprowadził błyskotliwą kampanię, ale to już nie są wybory prezydenckie, to kampania parlamentarna. Kampania, w której mamy konkurenta jeszcze groźniejszego niż w wyborach prezydenckich — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Adam Bielan, wiceprezes Polski Razem Zjednoczonej Prawicy.

wPolityce.pl: Jest takie przekonanie, że kampania parlamentarna ulegnie zasadniczej zmianie, gdy prezydent elekt Andrzej Duda obejmie urząd. Czy rzeczywiście można łączyć z tym faktem jakiś przełom w kampanii?

Adam Bielan: I tak i nie. Andrzej Duda jest dziś najpopularniejszym politykiem w kraju i z całą pewnością uwaga mediów będzie na nim skupiona. Zwłaszcza, że przez ostatnie tygodnie zniknął z mediów i przygotowywał się do objęcia urzędu. Niedługo formalnie stanie się głową państwa. Jeszcze przed wyjazdem na krótki urlop podtrzymał swoją obietnicę z kampanii wyborczej, że zaraz po zaprzysiężeniu skieruje projekty ustaw do parlamentu.

Platforma, ustami marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, już zapowiedziała, że nie będzie czasu na rozpatrzenie prezydenckich projektów…

Trudno będzie Platformie przekonać do takiego argumentu opinię publiczną, skoro potrafiła przez 16 godzin uchwalić ustawę podnoszącą bramki na autostradzie. Musiała to zrobić, ponieważ nie była w stanie wywiązać się z zobowiązań, podjętych jeszcze przez wicepremier Elżbietę Bieńkowską, zgodnie z którymi latem tego roku miał już działać na autostradzie A1 system elektronicznego poboru opłat. Ta ustawa kosztowała podatników 5 mln zł. Można ją było uchwalić w kilkanaście godzin, więc nie wiem dlaczego projekty Andrzeja Dudy miałyby czekać w sejmowej zamrażarce. Tym bardziej, że pani marszałek zapowiedziała, iż nie będzie wakacji sejmowych i Sejm będzie pracował pełną parą.

Czy Andrzej Duda włączy się w kampanię PiS i zjednoczonej prawicy?

Trudno się spodziewać, żeby Andrzej Duda, jako prezydent, brał udział bezpośrednio w kampanii parlamentarnej. Z całą pewnością główny ciężar prowadzenia kampanii będzie spoczywać na osobach, które będą kandydować do parlamentu i na naszej kandydatce na premiera.

źródło: wpolityce.pl

0 replies

Zostaw komentarz

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *