Gowin na konferencji: Pseudoreformy doprowadzą do wydłużenia kolejek.

„Tusk ma przedstawić plan reform, które mają uzdrowić służbę zdrowia. Jednak to słowo reformy należałoby wziąć w cudzysłów, ponieważ w taki sposób nie przeprowadza się żadnych reform. Te zmiany powinny być poprzedzone szeroką debatą ze środowiskami medycznymi. Dlatego obawiam się, że propozycje Tuska i Arłukowicza to tylko chwyt marketingowy.” – mówił dzisiaj na konferencji w Sejmie Jarosław Gowin. Więcej

Bielan: Polska Razem nie jest partią wodzowską.

„Wybory europejskie  niestety mają w Polsce małą frekwencję. Ale ta niska frekwencja  będzie służyła małym ugrupowaniom, dlatego że udział bierze w nich bardziej uświadomiona politycznie część społeczeństwa” powiedział europoseł Polski Razem Adam Bielan, w wywiadzie opublikowanym w „Polska the Times”. Bielan odniósł się tym samym do ostatnich wyników Polski Razem w sondażach i zaakcentował, że poparcie 4% wśród osób zdecydowanych na kogo głosować, jest dwukrotnie wyższe  od tego, które miał Palikot zanim uzyskał sukces, jakim było wejście do Sejmu.  Ponadto Bielan przypomniał o olbrzymim wysiłku włożonym w oddolne budowanie partyjnych struktur i sojuszy na którym skoncentrował się Jarosław Gowin. Więcej

Gowin: Jesteśmy krajem uzależnionym od dostaw rosyjskiego gazu.

„Jesteśmy krajem uzależnionym od dostaw rosyjskiego gazu. Z tego punktu widzenia wielkie znaczenie ma wykorzystanie szansy dla Polski, jaką jest gaz łupkowy” powiedział Jarosław Gowin na dzisiejszej konferencji prasowej w Sejmie.

Od 5 lat technologia wydobycia gazu łupkowego rewolucjonizuje rynek gazu. W ubiegłym tygodniu rząd zakomunikował, że przyjął ustawę umożliwiającą wydobywanie gazu łupkowego.

„Tak naprawdę nie ma żadnej ustawy. Jest tylko spóźniony półprodukt, do którego mnóstwo zastrzeżeń zgłasza mnóstwo resortów, także Rządowe Centrum Legislacji. Apelujemy do pana ministra Grabowskiego, żeby jeszcze na tym posiedzeniu Sejmu przedstawił informacje jak wygląda stan prac nad ustawą” zaapelował Prezes Polski Razem na konferencji.

Adam Bielan, europoseł Polski Razem Jarosława Gowina zwrócił uwagę, że z punktu widzenia regulacji unijnych nie ma żadnych przeciwwskazań, aby Polska wydobywała gaz łupkowy. Natomiast rosyjska interwencja na Krymie sprawia, że wiele stolic europejskich chce ułatwić i przyspieszyć proces wydobywania gazu lukowego

„W tym tygodniu premier David Cameron rozesłał notatkę, do wszystkich unijnych rządów przed odbywającym się dziś szczytem europejskim z propozycją, aby Komisja i Rada wsparły rządy, które zdecydują się na wydobycie gazu łupkowego. Apelujemy do pana premiera Donalda Tuska, żeby poparł stanowisko brytyjskiego rządu” powiedział Bielan.

„Teraz pan premier Tusk nie ma już żadnego pretekstu. Niepojęte jest, że po siedmiu latach rządów premiera Tuska i PO ustawa łupkowa wciąż nie została przyjęta” – spuentował konferencję Adam Bielan.

Gowin: Platforma stała się bezideową partią władzy

„Politycy Solidarnej Polski zwracali się do nas z propozycjami żeby wystawić wspólna listę. W Polsce Razem decyzje podejmowane są demokratycznie. Skonsultowałem tę decyzję z członkami partii i zdecydowana większość opowiedziała się przeciwko wspólnemu startowi, z jednego prostego powodu – różnic w programie.” – mówił dzisiaj Jarosław Gowin w programie Gość Poranka w TVP Info. – „Nie po to wychodziłem z Platformy, która stała się bezideową partią władzy, żeby stworzyć teraz listę, która byłaby równie bezkształtna. Pod względem gospodarczym program Polski Razem i Solidarnej Polski bardzo się różnią.” Więcej

Gowin: Historia rozliczy nas wszystkich z naszych działań

„To jest klęska polityki całego Zachodu, również Stanów Zjednoczonych. W krajach cywilizacji zachodu niema ducha i nie ma gotowości by postawić na szali swoje doraźne bezpieczeństwo.” – mówił dzisiaj Jarosław Gowin w programie „Jeden na jeden” w TVN24. – „Liderom Zachodu wydaje się, że mogą sobie kupić spokój, ale my Polacy wiemy że będzie to spokój bardzo krótkotrwały.” Więcej

Gowin na blogu: Szykujmy się do wojny

Jarosław Gowin zamieścił dzisiaj na swoim blogu tekst o obronności Polski. Zachęcamy do lektury!

„Bójcie się polityków, którzy dzisiaj, także w Polsce mówią, że trzeba iść na wojnę. Wojna jest zawsze rozwiązaniem najgorszym i ostatecznym” – stwierdził dziś premier Donald Tusk. Trudno się z tym nie zgodzić. Recepta na to, by zagrożenie wojną od Polski oddalić jest jednak niezmienna od starożytności. Si vis pacem para bellum.

Kiedy 15 lat temu wstępowaliśmy do NATO wydawało się, że możemy czuć się w pełni bezpieczni. Niektórzy twierdzili wręcz, że wojna w Europie jest niemożliwa. Dziś rzeczywistość brutalnie uświadamia nam, jak bardzo ważne są nie tylko sojusze, ale też nasza własna zdolność do obrony państwa. Kiedy pokój w środku Europy przestał być oczywistością, musimy zastanowić się co robić, by ten pokój sobie zapewnić. W zeszłym tygodniu dowiedzieliśmy się, że na Ukrainie powstaje Gwardia Narodowa. Uważam, że powinniśmy wziąć z Ukraińców przykład. Dziś jak nigdy dotychczas potrzebujemy poważnej dyskusji o stworzeniu obrony terytorialnej z prawdziwego zdarzenia. Jak słusznie zauważył ostatnio w jednym z wywiadów ceniony przeze mnie profesor Szeremietiew, batalion czołgów kosztuje prawie 50 razy więcej od batalionu obrony terytorialnej. Jeśli chodzi o zdolność obronną, to ten drugi jest tylko trzy razy słabszy w obronie od tego pierwszego.W obronie nie ma znaczenia, czy pojazd przeciwnika zniszczy nasz czołg, czy pojedynczy piechur obsługujący ręczną wyrzutnię pocisków przeciwpancernych

Obrona terytorialna nie powinna być – tak jak obecne Narodowe Siły Rezerwowe – „zapasem” zawodowych Sił Zbrojnych, lecz osobną częścią armii. Tworzyłaby ona osobne jednostki wojskowe związane z terytorium, z którego pochodziliby żołnierze. Ich wyszkolenie i uzbrojenie byłoby bez porównania tańsze, aniżeli zawodowych wojsk o dużej manewrowości i wysokiej specjalizacji, a także aniżeli obecne formacje NSR. Obrona terytorialna powinna składać się wyłącznie z ochotników podlegających kilkumiesięcznemu początkowemu przeszkoleniu, a następnie podpisujących kontrakt na określony (kilkuletni) okres. Podczas trwania kontraktu żołnierze obrony terytorialnej funkcjonowaliby w swych środowiskach zawodowych, będąc powoływani na krótkie (kilkunastodniowe) coroczne szkolenia.

Oczywiście obrona terytorialna nie miałaby w żaden sposób zastępować zawodowych Sił Zbrojnych, lecz je uzupełniać. Jednostki obrony terytorialnej mogłyby być użyte wyłącznie do obrony danego terytorium, bez możliwości prowadzenia działań zaczepnych, a tym bardziej ekspedycyjnych. Natomiast działałyby odstraszająco wobec potencjalnego agresora ze względu na powszechność występowania, znajomość terenu oraz możliwość przejścia do działań nieregularnych w przypadku zajęcia terenu przez przeciwnika. Tego typu formacje działają w USA, Wielkiej Brytanii, Finlandii czy Szwecji.

Wiemy, że realne zagrożenie zmusiło do stworzenia obrony terytorialnej Ukraińców. Na pewno powinniśmy zrobić wszystko, by stworzyć obywatelom możliwość współuczestniczenia w systemie obronnym państwa. Takim „pierwszym krokiem” w tworzeniu naszej obrony terytorialnej mogłoby być choćby stworzenie obywatelskiej cybergwardii. Jej zadaniem byłoby odpieranie ataków na krytyczną infrastrukturę informatyczną: strony i serwery instytucji rządowych czy banków. W najprostszym modelu takie przedsięwzięcie powinno obejmować udostępnianie przez zainteresowanych internautów pamięci komputerów do odpierania ataków cybernetycznych w wypadku zagrożenia kluczowych instytucji. W bardziej skomplikowanym: zaangażowanie znakomitych polskich specjalistów to tworzenia cyberarmii z prawdziwego zdarzenia.

Taką cybergwardię jako pierwsza na świecie stworzyła Estonia, która musiała zareagować na rosyjskie ataki w czasie pierwszej chyba w Europie cyberwojny w 2007 roku. Wówczas Estończycy zareagowali po szkodzie, tak samo jak dziś po szkodzie reagują Ukraińcy tworząc formacje obrony terytorialnej.

Chciałbym, by akurat w sprawie zwiększenia bezpieczeństwa Polacy działali już dziś. Byśmy tym razem okazali się mądrzy przed szkodą. Prezydent Komorowski powiedział w orędziu z okazji rocznicy wejścia do Sojuszu Północnoatlantyckiego, że działania na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa państwa powinny być przedmiotem wspólnej, ponadpartyjnej troski. W pełni się zgadzam z takim postawieniem sprawy. Uważam, że ponadpartyjne porozumienie powinno dotyczyć zarówno stworzenia obrony terytorialnej z prawdziwego zdarzenia, jak i skutecznego systemu obrony przed atakami w przestrzeni wirtualnej.